Zełenski odleciał, chce zbroić Europę

Wołodymyr Zełenski jeszcze nie zasiadł do stołu rokowań z Federacją Rosyjską, a już ustawia Europie jej wojskowy plan działania, co skutkować ma wg tzw. prezydenta Ukrainy utworzeniem europejskiej armii.
Jak powiedział podczas konferencji w Monachium, a której nawiasem mówiąc, miał się w ogóle nie pojawić, właśnie jest pora, aby utworzyć „Siły Zbrojne Europy”. Zełenski w niektórych swoich wypowiedziach sugerował również, iż nie do końca można liczyć na Stany Zjednoczone, więc Europa powinna mieć swoje własne wojska.
Polityk z Ukrainy oświadczył jednocześnie, iż nie zaakceptuje układów, jakie prowadzą ze sobą USA i Rosja, jeżeli warunki uzgodnią te państwa. Zełenski dodał jednocześnie, iż będzie niebezpieczną sytuacją, jeżeli Putin spotka się z Trumpem osobiście, ponieważ mogą wówczas ustalić wiele więcej, niż teraz deklarują.
Wołodymyr Zełenski straszył również unijnych przywódców, że Rosja może zaatakować także te państwa i pytał, czy armie państw z Europy są na to gotowe? Ukraiński przywódca stwierdził, że takie ataki mogą odbywać się pod fałszywą flagą, więc nie będzie to jakoby atak oficjalnych rosyjskich wojsk.
Na koniec swojej wypowiedzi Zełenski zaznaczył, że właśnie teraz „Ukraina kładzie podwaliny pod pokój i bezpieczeństwo” w Europie i wezwał kolejny raz, do utworzenia Sił Zbrojnych Europy.
*
Odnoszę wrażenie, że amerykańska próba doprowadzenia do zawieszenia broni, a później stworzenia możliwości rozmów pokojowych, wcale nie jest na rękę Wołodymyrowi Zełenskiemu, a i usilnie zabiega, aby wywołać niepokój w Europie i tę wciągnąć w wojnę z Rosją. Nie bez znaczenia stają się teraz propozycje USA, aby na Ukrainie odbyły się wybory i to nowa władza prowadziła rokowania o pokoju z Federacją Rosyjską.
A jak już Zełenski swoimi słowami zezłości Trumpa, to będzie mógł wówczas usiąść na kamieniu, bo tyle zostanie z państwa, którym jeszcze kieruje.
Bogdan Feręc
Źr. Reuters/RTE
Fot. Dzięki uprzejmości RTE