Irlandia apeluje do UE o ograniczone środki odwetowe

Wg irlandzkich władz Unia Europejska nie powinna stosować zbyt daleko idących środków odwetowych wobec ceł nałożonych przez USA, aby nie zaostrzać całej sytuacji, a te będą jednocześnie szkodzić Irlandii i mogą całkowicie zahamować jej eksport rolno-spożywczy.
Wicepremier Simon Harris rozmawiał w tej sprawie z unijnym komisarzem ds. handlu Šefčovičem, a stwierdził, że cła UE na towary luksusowe, amerykańską żywność i alkohol, przełożą się na kolosalne straty dla Irlandii, której produkcja w wielu sektorach może się załamać. Irlandia ma jednocześnie przekonywać Unię Europejską, co będzie miało miejsce już w przyszłym tygodniu, aby w taryfach celnych, jakie pojawią się w odpowiedzi na amerykańską wojnę celną, nie uwzględniać wybranych grup towarów. Tu proponuje się m.in. whisky Jack Daniel’s. Irlandia ma nadzieję, że ten krok pozytywnie nastrajać będzie administrację Białego Domu i ta ograniczy, a może nawet zniesie cła na alkohol z UE, w tym z Irlandii.
Propozycja Simona Harrisa ma związek z zapowiedziami Donald Trumpa, który już wcześniej zagroził, iż nałoży kolejne sankcje na wiele unijnych dóbr, jeżeli odpowiedź na jego działanie uznane zostanie za nadmierne. Do tego Irlandia chciałaby, żeby irlandzka whiskey mogła korzystać z takich samych ceł, jak ma to miejsce w przypadku szkockiej whiskey, więc cło wynosi w tym przypadku 10, a nie 20 procent.
W tej sprawie wypowiedział się również premier Micheál Martin, który jest zdania, a to akurat wiadomo od dawna, że cła, jakie wprowadził Waszyngton, mogą wywołać światową recesję. Taoiseach jest też zdania, że Irlandia poradzi sobie jednak i z tym wyzwaniem, jakie przed nią stanęło, a w historii udowadniała, że potrafi to zrobić. Martin zaznaczył, że cła nie będą jednak pozytywnie odbijać się na tutejszej gospodarce, więc kraj w jakiś sposób straci.
Micheál Martin:
– Prawdziwym problemem jest jednak to, że nałożenie ceł na tak szeroką skalę i na tak wysokim poziomie na całym świecie będzie miało tłumiący wpływ na inwestycje, a to samo w sobie może wywołać tendencje recesyjne na całym świecie.
IBEC, czyli organizacja skupiająca przedsiębiorców powiedziała, że o ile 3/4 irlandzkich produktów, jakie sprzedawane są do Stanów Zjednoczonych, nie została objęta cłami, to i tak z gospodarki na wyspie wyparuje około 4-6 mld €. Największych strat oczekuje się w zakresie irlandzkiej whiskey, irlandzkich likierów, piw, ale też w kategorii nabiał, a szczególnie chodzi tu o masło Kerrygold.
W swojej rozmowie wicepremier Harris zwrócił uwagę komisarza UE ds. handlu Maroša Šefčoviča, iż Irlandzki eksport do USA opierał się na kilku kluczowych elementach, więc były to towary rolno-spożywcze, w tym wyroby mleczarskie i napoje alkoholowe.
Simon Harris:
– Oba uważane są za niezbędne dla społeczności rolniczej w Irlandii i szerszych społeczności wiejskich. Obawiamy się, że w wyniku ukierunkowania działań odwetowych na konkretne produkty spożywcze i napoje, kategorie te staną się celem działań odwetowych ze strony Stanów Zjednoczonych. Kolejne cła będą mieć bardzo negatywny wpływ na cały sektor żywności i napojów w UE.
Rzecznik irlandzkiego rządu dodał natomiast, że Irlandia będzie w sprawie ceł prowadzić rozmowy z partnerami z Unii Europejskiej, a i namawiać poszczególne kraje, aby zgodziły się na ograniczenie ceł. Jak stwierdził rzecznik:
– Nie jesteśmy nieśmiali w tej kwestii.
*
Propozycja Irlandii wynika z obaw przed kolejnymi cłami, jakie mógłby nałożyć na Unię Europejską Biały Dom, a chodzi jej teraz o ochronę rynku farmaceutycznego. W opinii irlandzkich władz, o ile cła na towary z Ameryki będą zbyt drastyczne, Donald Trump może zdecydować się na opodatkowanie właśnie farmaceutyków, a to byłoby tragiczne w skutkach dla irlandzkiej gospodarki.
Patrząc na to chłodnym okiem, zauważyć należy, w jak dużym stopniu gospodarka Unii Europejskiej, ale też Irlandii, uzależniona była od Stanów Zjednoczonych, więc Trump w wielu swoich oświadczeniach miał rację, że wszyscy korzystają na współpracy handlowej z USA, ale nie kraj, którym kieruje. Tym samym nie można się również dziwić postępowaniu Trumpa, który wprowadził środki ochronne dla tamtejszej gospodarki.
Unia Europejska tego jednak nie rozumie, a nawet nie umie chronić swoich granic, więc to jest powodem, że mamy na Starym Kontynencie tylu „doktorów” i „inżynierów”.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Nathan Dumlao on Unsplash