Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego: Dwanaście prac Donalda Trumpa. Koniec z globalizacją (10)

Dług publiczny USA wyniósł w roku 2024 36 bln dolarów, przekraczając 130% PKB. Na spłatę samych odsetek wydano 1,2 bln USD. Chcąc uratować Amerykę przed bankructwem Donald Trump wdraża program naprawy państwa. Wprowadzenie ceł to kolejny ważny krok na drodze uczynienia Ameryki znowu bogatą i wolną.
Źle się działo w ostatnich kilkudziesięciu latach w Ameryce. Wskutek fatalnych decyzji gospodarczych i fiskalnych Stany Zjednoczone odnotowały w roku 2024 dług publiczny w wysokości 36 bilionów USD, 130% PKB. Na spłatę samych odsetek wydano 1,2 bln USD. W roku 1981 było to „tylko” 31,80% PKB. Co odpowiada za taki stan rzeczy?
1. Globalizacja. Nastąpił masowy eksport amerykańskich pieniędzy i miejsc pracy do Chin.
2. Twórcza kreacja pieniądza czyli nowe produkty bankowe.
3. Przyzwolenie kolejnych rządów, Demokratów i Republikanów, na niekontrolowany rozrost korporacji wbrew prawu antytrustowemu.
Dziś zajmę się pierwszym punktem. Globalizacja miała pomnożyć bogactwo Amerykanów, a przyczyniła się do ogromnego zubożenia klasy średniej. Piszę o tym w pracy z roku 2012 (do wypożyczenia w naszej bibliotece😉).
Dochody amerykańskiej klasy średniej już w roku 2010 spadły do poziomu sprzed 40 lat. A w ciągu 10 lat (2000 – 2010) jej majątek zmniejszył się o 30%. W roku 1970 na klasę średnią przypadało 62% wszystkich dochodów, a na klasę wyższą (10% społeczeństwa) – 29%. W roku 2010 klasa średnia zarobiła już tylko 46%, za to wyższa 47%. Natomiast najbogatsze 1% Amerykanów, z dochodami powyżej 380 tysięcy dolarów rocznie powiększyło swój majątek o 33%.
Globalizacja, która najbiedniejszym miała dać tańsze produkty i tańsze życie, drastycznie rozwarła nożyce dochodowe. W roku 2018 ośmiu najbogatszych ludzi na świecie posiadało majątek taki sam jak połowa ludzkości – 3,6 miliarda ludzi. Majątek 2200 miliarderów wzrósł o 900 miliardów dolarów, co stanowi 12-procentowy wzrost bogactwa. Biedniejsza połowa ludzkości zbiedniała w tym samym roku 2018 prawie o tyle samo – o 11%. Prawie połowa tych miliarderów to Amerykanie, właściciele korporacji.
Dwa lata później, w roku 2020, wydawało się, że przyspieszający proces globalizacji skończy się globalną niewolą dla 99% ludzkości, zarządzanej przez 1% wybranych w interesie 8(!) ludzi. Na to wskazywała ostatnia globalna operacja społeczna – pandemia C-19 – w ramach której Bill Gates zagroził Szwecji zasłonięciem słońca za niewprowadzenie światowych restrykcji pandemicznych.
Okazało się jednak, że ratunek dla naszej wolności znajduje się nadal na amerykańskiej ziemi. Prawie połowa stanów amerykańskich nie podporządkowała się zamordystycznym rozporządzeniom rządu federalnego Joe Bidena. To były stany, w których gubernatorami byli republikanie. To była amerykańska szansa dla samej siebie. Szansa na obronę Ameryki wolnych obywateli, jaką powołali do życia jej Ojcowie-Założyciele. Wystarczyło wygrać wybory i odsunąć od władzy globalistów.
Tak się stało w roku 2024. Donald Trump wygrał prezydenturę dzięki głosom wolnych Amerykanów. Jednak wszystkie nawarstwiające się przez kilkadziesiąt lat problemy pozostały. Bez ich rozwiązania nie da się zrobić Ameryki znowu wielką i bogatą (Make America Wealthy Again). Działania, które podejmuje teraz administracja amerykańska mają te problemy rozwiązać.
Pierwszym działaniem było powołanie zespołu Elona Muska do zbadania sensowności wydawania pieniędzy amerykańskich podatników przez aparat państwa. Już wiemy, że ogromna ich część była marnotrawiona lub wydawana na osłabianie Ameryki i popieranie bolszewii wrogiej Ameryce.
Obecny ruch – wprowadzenie ceł na produkty importowane – wymusza powrót amerykańskich pieniędzy do Ameryki po to, żeby tworzyć jej wewnętrzne bogactwo. Co więcej, wymusza przypływ do Ameryki obcych pieniędzy chcących zarabiać na amerykańskim rynku. One dodatkowo przyczynią się do powtórnego bogacenia się Ameryki. A przede wszystkim do uratowania Imperium Wolności przed bankructwem.
Ten ruch amerykański jest też ważny dla nas z dodatkowego powodu. Jeżeli się uda, a wszystko na to wskazuje, wymusi podobne zmiany na wszystkich państwach. Za przykładem Ameryki każdy rząd będzie musiał dokonać sprawdzenia efektywności swojego państwa – zasadności istnienia każdego jego organu i sensu ekonomicznego aktualnej struktury zarządzania. Bo każde europejskie państwo – poza Niemcami – jest zagrożone bankructwem w wyniku nieodpowiedzialnej polityki, jak USA.
Po wyeliminowaniu rządowej patologii w USA może się okazać, że nikt już nie będzie chciał pożyczać rządom pieniędzy na utrzymywanie niepotrzebnych struktur, służących nie obywatelom państwa, ale warstwie urzędniczych darmozjadów ich wyzyskujących, okradających i niewolących.
Zablokowanie globalizacji i powrót do tworzenia wewnętrznego bogactwa poprzez odbudowanie sieci wzajemnej wymiany pomiędzy współobywatelami to pierwszy i najważniejszy ruch uczynienia Ameryki znowu wielką, bogatą i wolną. Mam nadzieję, że nastąpią też następne, które wymieniłem na początku – likwidacja kreacji pieniądza i ograniczenie potęgi korporacji. Od czegoś jednak trzeba zacząć.
Jan Azja Kowalski
Image by PublicDomainPictures from Pixabay