Budownictwo to nie tylko problem samego budowania
Na światło dzienne wypłynęły właśnie informacje, które pokazują, w jak głębokiej zapaści jest irlandzki system budownictwa mieszkaniowego, ale nie chodzi tu jedynie o sektor budowlany, bo problemy stwarzają też sektory współpracujące.
Jak się okazuje, a wiadomo to z informacji przekazanych przez Uisce Éireann, czyli dostawcę wody, rząd może sobie planować oddawanie do użytku 50, a nawet 100 tysięcy mieszkań rocznie, a i tak ich nie dostanie. Obecnie Uisce Éireann, dawniej Irish Water stwierdziło, że każdego roku może podłączyć do 35 000 nowych odbiorców indywidualnych wody, więc tyle nowych mieszkań może powstawać w kraju.
Jeżeli natomiast ilość domów miałaby zwiększyć się do ponad 50 000 rocznie, co deklarowali w kampanii wyborczej politycy, dostawca wody powinien otrzymać od rządu dodatkowe finansowanie w kwocie około 1,7 miliarda euro rocznie. Wówczas powstaną możliwości produkcyjne, a chodzi wyłącznie o układanie nowych rurociągów.
Do tego wszystkiego należy pamiętać, że Uisce Éireann stale podłącza przemysłowych odbiorców wody, więc i te cele muszą być realizowane, jak i wymienia się stare, najczęściej ołowiane magistrale wodne, które nie spełniają unijnych norm.
Jakby tego wszystkiego było mało, Irlandia wciąż ma problem z magazynowaniem wody, więc zwiększająca się ilość jej odbiorców, co wymaga nowej infrastruktury, która pozwoli na stałe dostawy do domów i firm, a nie można bazować wyłącznie na dostawach bieżących. Od lat wiadomo, że Irlandia ma okresy suszy i wówczas konieczne staje się ograniczenie dostaw wody do domów, co spowodowane jest brakiem zbiorników, które w okresach z dużą ilością opadów, tę by zatrzymywały.
Uisce Éireann samo przyznaje, że jest już na skraju swoich możliwości wytwórczych wody pitnej, a za przykład podano Dublin, który codziennie zużywa 620 milionów litrów czystej wody spożywczej, choć wytwarza się jej w okręgu dublińskim o 20 milionów litrów mniej. Bez zwiększenia wydajności całego systemu, ten wkrótce się załamie, co będzie oznaczać braki w zaopatrzeniu w wodę pitną.
Dziać się tak będzie w większości dużych miast, bo to one są największymi konsumentami wody pitnej.
Bogdan Feręc
Źr. RTE