Według kandydata na prezydenta Polska jest od lat w amoku kupowania sprzętu wojskowego bez amunicji albo bez kodów dostępu. Kupujemy zabawki, których nie można użyć – mówi dr Artur Bartoszewicz.
W rozmowie z Jaśminą Nowak kandydat na prezydenta dr Artur Bartoszewicz krytykuje politykę obronną, którą prowadził rząd PiS, a którą wg niego kontynuuje obecna ekipa.
To amok kupowania za granicą, który powoduje, że my zadłużając kolejne pokolenia kupujemy zabawki, których i tak nie będziemy mogli użyć. Do żadnej z tych zabawek nie mamy amunicji. To jest zniewolenie i skolonizowanie
– mówi ekonomista.
Dr Bartoszewicz uważa, że nazywanie Władysława Kosiniaka-Kamysza ministrem obrony narodowej jest aberracją.
Ten człowiek nie prowadzi żadnych działań, które mają zwiększyć obronność. W całym okresie, kiedy pełni swoją funkcję, obniżył zdolność funkcjonowania armii
– oskarża polityka PSL kandydat na prezydenta.
Swoje zarzuty Bartoszewicz rozszerze również na okres kierowania MON przez Mariusza Błaszczaka.
Ostatnie ponad trzy lata, odkąd mamy wojnę przy granicy, trwa obniżanie zdolności obronnej armii. Dzisiaj nie mamy żadnej jednostki wojskowej, która ma w pełni gotowość do działań militarnych. To wszystko jest fikcją i ci ludzie, zarówno poprzedni minister, jak i obecny, udawali działania związane z podniesieniem zdolności. Kupowanie technologii, która będzie dostarczana za kilka lat, bez amunicji, bez kodów dostępu, z pełną możliwością sterowalności przez sprzedającego jest rozbrajaniem Rzeczpospolitej i osłabianiem zdolności przez wypływ pieniądza, który jest z naszych podatków
– podkreśla rozmówca Jaśminy Nowak.
Kandydat postuluje produkowanie sprzętu wojskowego na terenie kraju, a w zakresie, który byłby dla nas, pók co, nieosiągalny, postawienie na współpracę sprzętową z krajami, które nie są zainteresowane kolonizowaniem nas, takimi jak Turcja czy Indie.
Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
Wnet.fm